Brazil

Film Brazil

Autor:

w

,

Najbardziej przerażające w Brazil nie jest to, że system jest wszechmocny. Najbardziej przerażające jest to, że jest kompletnie niekompetentny.

Przez zwykłą literówkę niewinny człowiek zostaje aresztowany, torturowany i zabity. Nikt jednak nie jest winny. Dokument się zgadzał, pieczątka była, procedura została wykonana. Problemem nie jest nawet śmierć człowieka, tylko źle wystawiony rachunek, który trzeba skorygować.

I właśnie dlatego antyutopia Gilliama tak dobrze działa. Tutaj nie ma genialnego Wielkiego Brata rozgrywającego szachy 5D. Są urzędnicy, formularze, procedury i ludzie, którzy tylko wykonują swoją pracę. System właściwie nie działa, a mimo to ma wystarczająco dużo władzy, żeby zniszczyć ci życie.

Kapitalna jest również technologia. Maszyny stworzone, żeby ułatwiać życie, bez przerwy je komplikują. Komputery produkują góry papieru, ogromne rury przebiegają przez eleganckie mieszkania, a każde rozwiązanie tworzy trzy kolejne problemy. To przyszłość dobudowana do przeszłości za pomocą taśmy klejącej.

Brazil jednak nie jest idealny. Jest za troszkę za długi, chaotyczny i momentami równie przeładowany jak świat, który wyśmiewa. A romans jest znacznie mniej interesujący niż satyra na biurokrację.

Ale za to finał jest znakomity.

Sam ostatecznie ucieka systemowi. Tyle że jedynym miejscem, do którego system nie może za nim wejść, okazuje się jego własny, zniszczony umysł.

Brazil nie przewidział przyszłości. Gilliam wziął absurdy, które istniały już w 1985 roku, i doprowadził je do ekstremum.

Problem w tym, że czterdzieści lat później niektóre z nich nie wydają się już aż tak ekstremalne…

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *